Jak można w kilku zdaniach opisać coś, czego tak naprawdę opisać się nie da? Zaczniemy zatem od początku.
W październiku 2006 r. Elżbieta i Wiesław, rodzice Oli Orzech z Dębicy, maleńkiej dziewczynki chorej na raka znaleźli się w wyjątkowo trudnej, życiowej sytuacji.
Skończyły się im wszystkie oszczędności. Po raz kolejny o pomoc już nie mogli prosić rodziny, przyjaciół i sąsiadów. Tymczasem brak pieniędzy dla Oli to wyrok. Ich córeczka, by żyć, nadal musi dojeżdżać na leczenie do kliniki onkologicznej Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.
W rodzinie Orzechów na wiele już brakuje pieniędzy, ale nie na dojazdy PKP, na odżywki i preparaty dla dziecka oraz na hotel. W przyszpitalnym skromnym pokoiku hotelowym rodzice Oli mieszkają wtedy, gdy ich córeczka pobiera kolejną już w swoim życiu chemioterapię. Wtedy płacze, cierpi i marzy o tym, by móc się przytulić do mamy i taty. Wtedy mniej boli ... Ale "takie" lekarstwo też ma swoją cenę. Za hotel Orzechowie muszą sami płacić.
O swych problemach Orzechowie napisali w liście do dziennikarki Telewizji Polskiej w Rzeszowie. Co było potem? Mogą Państwo zobaczyć w naszej KRONICE.
Po emisji tego reportażu do redakcji telewizji w Rzeszowie zaczęliśmy i my dzwonić i pisać. Tak naprawdę ten reportaż był też o naszych rodzinach. Kilka tygodni później zostaliśmy zaproszeni do telewizji.
Pamiętamy, ten dzień, 16 stycznia 2007 roku, było ciepło i słonecznie.
Okazało się, że na Podkarpaciu w podobnej sytuacji jest jeszcze ponad 20 rodzin. I to na pewno nie są wszystkie rodziny, których dzieci chorują onkologicznie. Jesteśmy przerażeni tym, że nasze dzieci muszš się leczyć poza regionem, że w województwie podkarpackim nie ma żadnej kliniki onkologicznej dla naszych dzieci i młodzieży. Jeździmy na chemio i radioterapię do Warszawy, Lublina albo Krakowa. Jest nam bardzo, bardzo ciężko, każda choroba to nieszczęście a ta... Poza lekarstwami, które są finansowane z NFZ za wszystko musimy płacić. Na dodatek w takich chwilach są z nami tylko Ci, którzy potrafią zrozumieć nasze dramaty. I wtedy powstała myśl, by nasza rodzina miała nazwisko: Podkarpackie Stowarzyszenie Rodziców Dzieci z Chorobą Nowotworową "ISKIERKA NADZIEI" W Iskierce nadzieja, że poprzez naszą stronę internetową dotrzemy do ludzi wielkiego serca.
Chcemy opowiedzieć Wam o naszych problemach, o naszych dzieciach.
My już wiemy, że nikt nigdy nie wie, do czyjego domu może zapukać choroba i powiedzieć ... Już jestem...
| Polbank o/Rzeszów 35-025 Rzeszów, ul. Jagiellońska 1 numer rachunku: 97 2340 0009 0320 2190 0000 0024 PLN SWIFT: EFGBPLPW IBAN PL 97 2340 0009 0320 2190 0000 0024 |
![]() |
ONI NAM POMAGAJĄ |
|
| Podkarpackie Stowarzyszenie Rodziców
Dzieci z Chorobą Nowotworową "ISKIERKA NADZIEI" 35-055 Rzeszów, ul. Naruszewicza 11 Regon 180207767 NIP: 872-230-86-68 tel: +48.660 747 113; tel: +48.660 747 235; tel: +48.668 636 400 KRS 0000274721 |
| Copyright (c) 2010. Wszelkie Prawa zastrzeżone dla Podkarpackie Stowarzyszenie Rodziców Dzieci z Chorobą Nowotworową "ISKIERKA NADZIEI". | Projekt: www.lucio.pl |